Zasada odwróconej piramidy – jak stosować ją w tekście? - PisanieTekstu

Testowanie cierpliwości czytelnika zazwyczaj nie kończy się dobrze – on opuszcza nasz tekst niezadowolony, a wyszukiwarka boleśnie zapamiętuje takie niepowodzenia w formie danych. Dlatego też, esencja treści powinna zostać podana zaraz po nakryciu do stołu, w końcu komu się dziś nie śpieszy? W tym artykule spróbuję przybliżyć Ci, jak poprawić user experience swojej witryny oraz zachęcić czytelników do dłuższej lektury stosując zasadę odwróconej piramidy.

Zasada odwróconej piramidy, czyli pierwsza linia jest najsilniejsza

W dużym skrócie: odwrócona piramida to coś w rodzaju deseru na obiad. Wyobraź sobie, że nie musisz męczyć się z pierwszym i drugim daniem, a od razu na Twoim talerzu ląduje soczysty kawałek tortu. Lub używając innej metafory – najlepszych swoich żołnierzy wysyłasz na pierwszą linię obrony, tak by klęska nie była nawet możliwością.

Elementem wspólnym obu tych porównań jest ewidentna faworyzacja tego, co najlepsze, jako pierwszorzędnego. Odwrócona piramida to nie narzędzie do rozbudzania ciekawości oraz trzymania czytelnika w napięciu – choć może wydawać się to sprzeczne z intuicją – najistotniejsze informacje powinny zostać przedstawione na samym początku tekstu. Dlaczego? Dlatego, że treści rywalizują między sobą o uwagę czytelnika. Biegli internauci lustrują strony w mgnieniu oka, poszukując tego, co ich interesuje – nie mają czasu (ani ochoty) doczytywać do końca artykułu by zrozumieć, czy rozwija ich wątpliwości lub odpowiada na nurtujące pytanie.

Dlatego też najsilniejszą bronią przeciwko kliknięciom ‘wstecz’ jest dobrze skonstruowany lead, czyli wstęp. Efektywny lead smakuje jak pierwsze letnie czereśnie, jest drobny, słodki, ujawnia czego można się spodziewać oraz zachęca do dalszej konsumpcji.

Porozmawiajmy o korzyściach

Tak, wiem, rodzice uczyli nas – najlepsze zostaw na koniec, nie ujawniaj wszystkiego od razu. Czy wystarczy powiedzieć, że czasy się zmieniły? Nieunikniona rywalizacja o uwagę czytelnika nie oznacza jednak, że nasze treści powinna cechować bezwzględność i zacięcie, taki charakter stylistyczny bardziej bawi niż przekonuje.

Nadrzędną korzyścią stosowania zasady odwróconej piramidy jest skuteczne zaspokojenie ciekawości czytelnika – najlepiej w taki sposób, by nie doszukiwał się dalszych informacji u konkurencji. Zwięzła merytoryka i krótki czas oczekiwania na puentę mają potencjał zbudowania relacji opartej na zaufaniu i lojalności, skutkując wyborem przez odbiorcę ‘ulubionej’ witryny. Nie od dziś wiadomo, że liczba ‘kliknięć’ pozytywnie koreluje z widocznością w sieci. Jak wygląda relacja odwróconej piramidy z UX, tak zwanym user experience?

Zasada odwróconej piramidy a algorytmy

User experience wyraża się poprzez średnią długość trwania sesji oraz współczynnik odrzuceń. Stosując zasadę odwróconej piramidy jesteśmy w stanie wydłużyć pierwsze oraz wyeliminować lub zredukować drugie. Adekwatnie kategoryzując wystawiany ‘towar’ zaoszczędzamy czasu sobie oraz naszym czytelnikom. Jak sprawa ma się w relacji z algorytmami wyszukiwarki?

Perspektywa interakcji z robotem cały czas dostarcza wielu z nas mieszanych uczuć. Z jednej strony sztuczna inteligencja to nic innego jak narzędzie, które wykorzystywane poprawnie powinno ułatwić naszą pracę, z drugiej, wkomponowana w tę relację jest pewnego rodzaju międzygatunkowa niezręczność. Postarajmy się to przeskoczyć.

Robotom Google, tak jak naszym czytelnikom, również powinniśmy dostarczyć jak największą ilość informacji, w jak najkrótszym zapisie. Interesujące słowa i frazy powinny znaleźć się w tytule artykułu, opisie meta oraz adresie URL. Pozostawiając takie informacje jako wizytówkę naszych treści pomagamy algorytmom wypozycjonować witrynę w odpowiednim miejscu w sieci.

Zasada odwróconej piramidy to swego rodzaju polisa ubezpieczeniowa – przestrzegając jej uodparniamy się na najczęstsze cyfrowe porażki; wyposażeni w znajomość funkcjonowania algorytmów i używania fraz kluczowych – perspektywa zyskania widoczności i publiki w sieci jest nam bliższa.

Pamiętajmy jednak o tym, że choć ciekawy lead to połowa sukcesu, nie zwalnia on nas z obowiązku przedstawienia merytorycznej treści w dalszej części tekstu.

Autor tekstu: Anna Pietraszczyk